Zaczęła się jesień i królestwo grzybów budzi się do życie. Grzyby spotkamy jak pójdziemy do lasu z koszyczkiem, czy to na spacerze zauważymy je na gnijących liściach. Często w tym okresie grzyb zapuka do naszych drzwi i okien. Często mamy z nimi większy problem w okresie jesiennym niż podczas głębokiej zimy.
Dziś krótkie rozważanie o trzech powodach dlaczego tak może być. Sorry za dużo grafik z EJAJA – tak jest po prostu łatwiej.
Tekstu nie należy traktować jako analizy badawczo-naukowej…. Jest to raczej prywatna próba rozkminy dlaczego w tym okresie na fejsie pojawia kumulacja postów o mokrych szybach i ataku pleśni a znajomi zaczynają zaczynają nagle dzwonić i pytać co tam u mnie 🙂
Oczywiście zimą to nie zanika.
- W okresie jesiennym duża masa biologiczna ulega rozkładowi a tym co je również wspomaga rozkład to grzyby pleśniowej. Zarodników w powietrzu czasami jest naprawdę sporo. A jak jest ich sporo na zewnątrz to też jest ich więcej wewnątrz. Oczywiście szczyt zarodnikowania przeważnie przypada w okresach letnich, ale w tedy mają mniej okazji aby rozwinąć się na naszych ścianach wewnętrznych. Jesienią zarodników grzybów pleśniowych jest z pewnością więcej niż w okresie zimowym gdzie ta biologia mocno hamuje.

Niektóre badania pokazują szczyt zarodnikowania, niektórych gatunków właśnie na jesieni.
Airborne Aspergillus and Penicillium in the atmosphere of Szczecin, (Poland) (2004–2009)
https://link.springer.com/article/10.1007/s10453-010-9177-8/figures/1
2. Zarodników może być pierdyliard, ale najpierw musi być „katalizator”, który spowoduje początek kiełkowania, rozwój grzybni i w końcu namarzanie zarodników. Jest to oczywiście wilgoć dostępna dla grzybów. Roboczo w bardzo dużym skrócie na potrzeby tego tekstu przyjmijmy, że jest to średnio 80% wilgotności względnej powietrza (w materiale przegrody na styku warstw), które może występować przy powierzchni wychłodzonej przegrody np. narożnik pomieszczenia, okno, elementy przy mostku termicznym jakim jest balkon
Poniżej przedstawiono robocze wyjaśnienie różnicy między wilgotnością względną powietrza, wyrażaną w procentach (%), a zawartością pary wodnej w powietrzu, którą można opisać za pomocą ciśnienia cząstkowego pary wodnej, wyrażanego w paskalach (Pa).
Z wilgotnością powietrza jest jak z rozpuszczaniem soli w wodzie – im woda jest cieplejsza tym więcej „zmieści się w niej” soli, a po schłodzeniu wody nastąpi jej wytrącenie.

Poniższy wykres przedstawia cztery charakterystyczne wartości opisujące warunki wilgotnościowe powietrza w Warszawie w okresie od października 2024 r. do stycznia 2025 r. Zamiast wilgotności względnej wyrażanej w procentach (%) zastosowano ciśnienie cząstkowe pary wodnej wyrażone w paskalach (Pa), co pozwala na porównanie rzeczywistej zawartości pary wodnej w powietrzu oraz warunków sprzyjających kondensacji i rozwojowi grzybów pleśniowych.
a) Wilgotność powietrza zewnętrznego – przedstawiona za pomocą ciśnienia cząstkowego pary wodnej (Pa).
b) Wilgotność powietrza wewnętrznego – oszacowana przy założeniu podwyższonej emisji wilgoci związanej z użytkowaniem pomieszczenia, charakterystycznej dla pomieszczeń o dużym obciążeniu wilgocią i niewystarczającej wentylacji. Przyjęte wartości oparto na średnich nadwyżkach wilgoci określonych w normie. Obliczenia mają charakter orientacyjny, nie uwzględniają wielu czynników wpływających na rzeczywiste warunki wilgotnościowe i służą wyłącznie zobrazowaniu omawianego zjawiska.
c) Linia ciśnienia pary wodnej nasyconej – odpowiadająca wilgotności względnej 100% przy temperaturze powietrza wewnętrznego wynoszącej 20°C, czyli warunkom osiągnięcia punktu rosy.
d) Linia ciśnienia pary wodnej odpowiadającego wilgotności względnej 80% – przy temperaturze 20°C, stanowiąca umowny próg warunków sprzyjających rozwojowi grzybów pleśniowych jeżeli występuje lokalnie przy przegrodach budowlanych (choć, jak wiadomo, grzyby nie zawsze czytają te same książki co ja).
a) Wilgotność powietrza zewnętrznego – przedstawiona za pomocą ciśnienia cząstkowego pary wodnej (Pa).
b) Wilgotność powietrza wewnętrznego – oszacowana przy założeniu podwyższonej emisji wilgoci związanej z użytkowaniem pomieszczenia, charakterystycznej dla pomieszczeń o dużym obciążeniu wilgocią i niewystarczającej wentylacji. Przyjęte wartości oparto na średnich nadwyżkach wilgoci określonych w normie. Obliczenia mają charakter orientacyjny, nie uwzględniają wielu czynników wpływających na rzeczywiste warunki wilgotnościowe i służą wyłącznie zobrazowaniu omawianego zjawiska.
c) Linia ciśnienia pary wodnej nasyconej – odpowiadająca wilgotności względnej 100% przy temperaturze powietrza wewnętrznego wynoszącej 20°C, czyli warunkom osiągnięcia punktu rosy.
d) Linia ciśnienia pary wodnej odpowiadającego wilgotności względnej 80% – przy temperaturze 20°C, stanowiąca umowny próg warunków sprzyjających rozwojowi grzybów pleśniowych (choć, jak wiadomo, grzyby nie zawsze czytają te same książki co ja).

Jakie wnioski można wyciągnąć z wykresu?
1. Zawartość wilgoci w powietrzu zewnętrzny w okresach jesiennych jest wyższa niż po spadku temperatur w drugiej połowie grudnia i stycznia.
2. Różnica ciśnienia pary wodnej między ciśnieniem nasycenia (punktem rosy w pomieszczeniu) a wilgotność zew. lub wewnętrza są mniejsze w okresie jesieni a większe w okresie zimy.
3. W okresie zimowym produkujemy we wnętrzach więcej pary wodnej ale końcowo łatwiej utrzymać niżą wilgotność powietrza.
4. Na tym teoretycznym wykresie przypadku skrajnego widać, że wilgotność względna w lokalu w okresie jesienny osiąga krótkookresowo wartości zbliżone do 80 % (bardzo radykalny przypadek). Jest to wartość średnia w pomieszczeniu – przy mostkach termicznych ta lokalna wilgotność względna powietrza jest większa.
5. Jesienią mamy ogólnie większą wilgotność powietrza w lokalu, ale mostki termiczne są „cieplejsze”. Zimą co do zasady mamy mniejszą wilgotność względną w lokalu ale mostki termiczne są bardziej wychłodzonej i bardziej liczy się jakość termiczną przegród.
Wykres niestety nie uwzględnia dynamiki jesieni:
Ciepły słoneczny dzień —-> parowanie i nasycanie powietrza —–> gromadzenie wilgoci w domu —–> nagły nocny spadek temperatury —–> Zamykanie okien (bo wieje po plecach) —–> nagłe wychłodzenie przegród o małej masie (szczególnie podczas bezchmurnej nocy)
Warto zauważyć, że jesienią w pomieszczeniu panuje większa wilgotność i jest cieplej. Mostki termiczne, na których pojawiają się dogodne warunki do kiełkowania zarodników mogą być „cieplejsze” niż zimą. Cieplejsze podłoże ułatwia kiełkowanie i rozwój grzybów. 
3. Z uwagi na bardziej wilgotne powietrze jesienią na zewnątrz trudniej jest utrzymać niską wilgotność wewnątrz. Jedną z przyczyn jest skuteczność wentylacji. Norma wskazuje na konieczność projektowania przewodów wentylacji grawitacyjnej w taki sposób aby przy „flaucie” oraz temperaturze poniżej 12 *C osiągnąć normowe wydajności (łazienka 50 m3/h itd…). W praktyce jest to dość trudne do zaprojektowania…
Poniżej bardzo uproszczony schemat efektu kominowego bez uwzględniania wiatru oraz oporów przepływu przez nawiewniki czy kominy (wiatr może poprawić, a czasem pogorszyć sytuacje o ok. 5Pa).
Zwróćmy uwagę, jaka jest różnica ciśnień powietrza między wnętrzem domu a zewnętrzem na poziomie nawiewnika okiennego przy różnych temperaturach. powietrza zewnętrznego. Bez wiatru są o bardzo niewielkie różnice ciśnień. Jaka będzie różnica ciśnień na piętrze? Jaka będzie różnica ciśnień na piętrze jak ktoś zrobi strop płaski i krótki kominek nad attykę? Jaka będzie różnica ciśnień jak komin będzie nieizolowany termicznie?

(Ps. Chciałbym aby kiedyś jakiś znawca „hydrauliki” wytłumaczył mi te ciśnienia i efekty kominowe)
W normie do wentylacji pojawia się zapis o tym, że nawiewniki powinny dawać nie nie mniej niż 20 i nie więcej niż 50 m3/h powietrza przy różnicy ciśnień 10 Pa przy wentylacji grawitacyjnej oraz nie więcej niż 30 m3/h przy wentylacji mechanicznej.
Z uwagi na ten czasem trudny do zrozumienia zapis projektanci zawsze dobierają nawiewniki na różnicę ciśnień 10 Pa. O ile na parterze budynku wielorodzinnego byłoby to zasadne, o tyle na ostatniej kondygnacji budynku z przewodem wentylacji grawitacyjnej o długości efektywnej 1,5m jest to już bardzo wątpliwe. Poniżej przykład badań wydajności randomowego nawiewnika okiennego w zależności od różnicy ciśnień po obu stronach okna.

https://brevis.com.pl/wp-content/uploads/2018/01/KOT-TRDn-1.pd
To jest wartość przebadane, które sprytny projektant jest w stanie dobrać. Jaką wydajność w zależności od różnicy ciśnień mają twoje okna rozszczelnione ustawieniem klamki na 45 stopni ? Czy trzymasz je stale rozszczelnienie?
Brace yourselves!
Wietrzyć, zdejmować siatki owady, wywalić zbędne wentylatorki dławiącej kominy, montować nawiewniki, powiększać otwory wlotowej, wywalić na śmietnik grzybki do wentylacji kibli z przewodów wentylacyjnych.

A ta piosenka kojarzy mi się z Jesienią: