Chłód nas grzeje czy ziębi?

Czy chłód nas grzeje czy ziębi? – to zależy

Dlaczego w bezchmurną noc jest mi zimno mimo wysokiej temperatury powietrza?
Dlaczego mamy rosę?
Mały fikołek umysłowy z cyklu „nie znam się ale się wypowiem”:
Ciała w zależności od swojej zdolności emitują promieniowanie elektromagnetyczne w kierunki innych ciał. Intensywność promieniowania ciała „idealnie czarnego” jest proporcjonalna do czwartej potęgi temperatury ciała w skali bezwzględnej (Prawo Stefana Boltzmanna). Bilans odziaływania obu ciał mówi nam o wektorze strumienia ciepła wymienianego przez promieniowanie.
Na pięknym szkicu widać Dach, który traci energię z wnętrza budynku poprzez przenikanie ok. 17 W/m2. Powierzchnia dachu ma mniejszą temperaturę od temperatury powietrza (dziwne?). Bardzo szacunkowy bilans strumienia ciepłą przez promieniowanie między częściowo zachmurzonym nieboskłonem to jest na poziomie 40 W/m2 w stronę nieba ( przy otwartym niebie było by to na poziomie parę razy większym. Szacunek nie uwzględnia tysiąca innych założeń fizycznych związanych z tłumieniem promieniowania. Przyjęto redukcję na poziomie 50%).
Powierzchnia dachu traci znacznie więcej energii przez promieniowanie przekrój dachu przez przenikanie. Dawcą tej energii ku niebu nie jest wyłącznie wnętrza chałupy. Chłodzony powierzchnia pozioma pobiera zapewne energię z cieplejszego powietrza, które „ogrzewa” powierzchnie dachu przez konwekcję.
W trakcie dnia słoneczko dowala na 500-1000 W/m2 Energii. Niezależnie otchłań nieba przez cały dzień próbuje nam ją wykraść. O ile w dzień jasność zwyciężą o tyle w noc musimy przetrwać przez to co nałapiemy za dnia.
Może dlatego człowiek w naturze ma potrzebę kocyka do spania?
(jakiś fizyk może się teraz nade mną poznęcać – jest tutaj tysiąc założeń upraszczających)
Facebook
Twitter
LinkedIn